poniedziałek, 18 lutego 2013

I.ROŹDZIAŁ: This meeting can change everything.





   Za oknem widnieje śnieżno-biała zima.Ludzie poubierani w grube kurtki przechadzają się po ulicach Londynu.Na ich twarzach maluje się szczery uśmiech.Chyba nadchodzące święta działają tak na wszystkich,już nawet nie przeszkadza im przeraźliwy mróz.Patrząc na nich siedzę na parapecie z kubkiem gorącego kakaa,ciesząc się razem z nimi.Wszystko było by takie idealne,gdyby nie krzyki dobiegające z wnętrza domu.Męski delikatnie ochrypnięty głos w każdy dzień przypomina,że życie to nie bajka.Wiem już to za dobrze,ale choć na chwilę pragnę o tym zapomnieć.Nie zastanawiając się długo ubrałam czerwony płaszcz,czarny szalik oraz buty na niewielkim koturnie.Kiedy znalazłam się na zewnątrz moją twarz otuliło zimne powietrze.Szłam powoli przez wąską uliczkę parku,wszystko było takie piękne.Płatki śniegu spadały z gracją na ziemię.Na ławce siedziała para trzymająca się z racę,spoglądająca głęboko w swoje oczy.Gdy spojrzałam w inną stronę ujrzałam kobietę trzymającą za jedną rękę chłopca,a za drugą dziewczynkę,która pogodnie się uśmiechając,schylała się co chwilę by złapać choć odrobinę białego puchu.Chciałam aby ta beztroska trwała wiecznie.Okazało się prawdą stwierdzenie,iż to miasto ma coś w sobie pozwalającego zapomnieć o codziennym życiu.

Wyciągnęłam ręce w różne strony,zaczynając się kręcić wokoło własnej osi.Uniosłam głowę do góry zamykając przy tym oczy.Pierwszy raz od pewnego czasu czułam czystą radość.Przyciągnęłam ręce do klatki piersiowej,nie przestając się kręcić.Wzięłam głęboki wdech,by poczuć orzeźwiające  powietrze.Nagle poczułam ból.Kiedy otworzyłam oczy znajdowałam  się na ziem pokrytej wieloma płatkami śniegu.Na przeciwko mnie w tej samej pozycji siedział chłopak.Zaczęłam cicho chichotać,zresztą nie tylko ja.Nieznajomy wstał pierwszy,a następnie podał mi dłoń,aby pomóc mi się podnieść.
-Przepraszam,nie zauważyłam Cię.To wszystko przez ten piękny wieczór.Mówiąc to zaczęłam otrzepywać się ze śniegu,który oblegał całą mój płaszcz.
-Nic nie szkodzi.Może dasz zaprosić się na kawę,aby rozgrzać się po naszym upadku?
-Właściwie czemu nie.
   Chłopak załapał moją dłoń i prowadził za sobą.Jednak mimowolnie wyrwałam się z jego uścisku.Dokładnie nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego,ale prawdopodobnie powodem było to,iż nie jestem przyzwyczajona do takich gestów od przeciwnej płci.Chłopak odwrócił się w moją stronę i uśmiechną się.
-Idziemy?
-Tak,ale dokąd?
   Powiedziałam z mniejszym przekonaniem.
-Zaraz zobaczysz.
   Odpowiedział i ruszył dalej już nie trzymając mnie za rękę.Po paru minutach doszliśmy do niewielkiej kawiarni,z której aż biło gorącym powietrzem.Nieznajomy pomógł się mi  rozebrać,po czym usiedliśmy przy pierwszym wolnym stoliku.Mimo że pomieszczenie było nie wielkie to bardzo przytulnie urządzone.Najbardziej w tym miejscu podobała mi się wielka szyba dzięki,której można było obserwować co się dzieje na zewnątrz. Chłopak przyniósł nam dwie gorące kawy i usiadł obok mnie. 
-Bardzo lubię to miejsce
   Nieznajomy odezwał się jako pierwszy.Jego słowa zapoczątkowały nasz rozmowę.W pierwszej chwili zastanawiałam się dlaczego siedzę z nieznajomym chłopakiem.W moim świecie rzadko zdarzały się tego typu spotkania,a właściwie wcale.Podczas tej rozmowy mało się dowiedziałam o chłopaku.Wymienialiśmy się poglądami na temat rzeczy zupełnie nie istotnych.Jednak  rozmowa wydawała się nie męczyć,aż tak bardzo jak z inny mi ludźmi.W końcu minęły 2,3 godziny.I znowu znalazłam się w tym samym pokoju,w którym pewien czas temu piłam kakao.Dopiero teraz zdałam sobie sprawę,że nawet nie znam imienia poznanego chłopaka.W tedy ani trochę mnie to nie interesowało,właściwie nawet teraz nie czuję,abym musiała je znać.W tej chwile moim większym problemem są krzyki,które od momentu mojego wyjścia nie ustały.

************************************************************************
Hej ;) Mam nadzieje,że wam się podobał pierwszy roździał.Jeżeli chcecie się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy nie znajomy to proszę o kilka szczerych komentarzy pod tym postem.Bardzo bym chciała poznać waszą opinię,ponieważ to mój pierwszy blog i chce wiedzieć co mam zmienić,abyście  mnie często odwiedzali ;) Dziękuję z góry .

sobota, 9 lutego 2013

Prolog
   Mówi się,że inność jest zaletą.W ten sposób odróżniasz się od innych ludzi.Wtedy jesteś sobą.Jednak w moim przypadku było zupełnie odwrotnie.Zawsze byłam inna,ale to oddzielało mnie od wszystkich.Przez to zostałam samotnicą nie akceptowaną przez najbliższe otoczenie.Każdy kto na mnie patrzył nie potrafił by ocenić,czy jest coś nie tak.Uśmiechałam się do przechodniów,aby zgrywać pozory normalności,która nigdy nie istniała.Nikomu nie mówiłam o moim problemie,strachu ,czy innych słabościach.Byłam tylko ja i one.Towarzyszyły im krzyki,jego krzyki.Pamiętam je bardzo dobrze.Te wszystkie sytuacje w których płakałam,ale nikt o tym  nie wiedział.Właśnie przez to zaczęłam nienawidzić wszystkich ludzi wokoło,a najbardziej mężczyzn.Jego gniew wywierał na mnie ogromną presje,która przerodziła się w złość do całego świata.Ale nikt nie byłby wstanie odgadnąć co we mnie tak naprawdę siedzi.Dopiero kiedy przyjrzałbyś się w moje oczy zobaczył byś cały strach przed ludźmi,który potrafię skutecznie ukrywać,a raczej potrafiłam.
   Spotkanie tej osoby wszystko zaczęło zmieniać.Małymi kroczkami zmieniał mnie i całe otoczenie,zaczął sprawiać,że wszystko wydawało się lepsze.Tylko co oznacza słowo lepsze?Co tak naprawdę z tego wyjdzie,nie wiem.Czy mam ryzykować,czy dalej brnąć w tą znajomość?Dzięki niemu zaczęłam przechodzić na kolejne strony książki i odkrywać siebie i jego.Uczucie które z każdym wersem coraz bardziej budziło się w nas.Odkrywałam coś nowego,choć nie zawsze mogłam się od razu do tego przystosować. Zaczęłam dostrzegać pozytywy bycia,istnienie.Jednak to nie było takie łatwe,trwało to pewien odstęp czasu,nadal trwa.Wciąż zmagam się z własnymi słabościami z jego pomocą,którą na początku odrzucałam.Nie wiem czy dobrze robię poznając ten drugi świat o którym zapomniałam.Może lepiej by było zostać w swoje skorupie izolując się od rzeczywistości.Ale jest coś co ciągnie mnie do niego,do poznawania czegoś innego.Nie jestem pewna czy dobrze robię,czy to skończy się szczęśliwie.A może te doświadczenia spowodują,że jeszcze bardziej zamknę się w sobie,lub wręcz przeciwnie.Na razie nie jestem w stanie ocenić swojego położenia i sytuacji w której się znalazłam.Nie wiem czy z nim,czy bez niego,ale mam nadzieje,że w końcu odnajdę właściwą drogę.